Inka to ok.5-letnia koteczka, która została zmasakrowana przez człowieka, ale też i przez niego uratowana.
Może znajdzie się ktoś kto podaruje jej dom, miłość, opiekę i nie dopuści do podobnej sytuacji.
Przez tydzień ktoś znęcał się nad nią, traktował jak jakiś worek treningowy ? bo to przecież bezdomne zwierzę i nikt nie upomni się o nią . Gdy już była konająca została wyrzucona na dwór. Dobrze, że w porę została odnaleziona, nie miała siły chodzić i było jej już wszystko jedno. Lekarz stwierdził złamanie żuchwy i krwawy wylew do oczka.
Biochemia krwi wykazała, że kicia jest, poza tym, zdrowa.
Przeprowadzono zabieg nałożenia klamry na żuchwę; wyrwano dwa górne kły
i wyczyszczono kamień nazębny.
Inka jest wysterylizowana, odpchlona, odrobaczona, przed adopcją zostanie zaszczepiona zaszczepiona.
To spokojna koteczka; bardzo lubi głaskanie pod bródką, a gdy się ją czesze szczotką, zaczyna mruczeć, jak traktorek. Wzorowo korzysta z kuwetki.
Nie chcemy, żeby z powrotem trafiła na dwór jako kot wolnożyjący; dla niej byłaby to tragedia. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, której kopię mogę wysłać na maila osobie zainteresowanej.
Kontakt w sprawie adopcji:
Anna; tel. 501 552 963




Wydrukuj
Powiadom znajomego